Finał 2. sezonu programu „Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej”. Historia Marty i Tomka to materiał na film

Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej

„Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej”: niesamowita historia Marty i Tomka

Poznali się w Anglii. Oboje po bardzo trudnych doświadczeniach. Marta na Wyspy przyjechała ze swoim pierwszym mężem. Ten związek, oględnie rzecz ujmując, nie należał do udanych. Mąż był agresywny, a swoją złość wyładowywał nie tylko na Marcie, ale i na chłopcach. Kobieta wystąpiła o separację, jednak dzieci, przekupione przez ojca, zdecydowały się zostać z nim. Kiedy Marta odeszła od męża zaczęła szukać pracy i tak trafiła do Tomasza i jego narzeczonej Kasi, która wtedy była śmiertelnie chora. Zajmowała się nią do ostatnich chwil jej życia, a później wspierała w trudnych chwilach pogrążonych w żałobie Tomka i jego córkę Julię. Traumatyczne doświadczenia bardzo ich do siebie zbliżyły, a niedługo później z przyjaźni zrodziła się miłość oparta na wzajemnym wsparciu, wyrozumiałości i szacunku do przeszłości.

Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej
fot. mat. prasowe/reklama Telewizja Polsat

Marta i Tomek tworzą dziś szczęśliwą rodzinę, wychowując razem trójkę dzieci. Są razem od 6 lat, ale Marta dopiero w marcu tego roku dostała rozwód. Teraz oboje pragną w gronie najbliższych celebrować łączące ich uczucie i symbolicznie rozpocząć nowy rozdział w życiu. Jakie wyzwania tym razem stanęły na ich drodze?

Fioletowa suknia ślubna Marty?

W czasie wizyty w Urzędzie Stanu Cywilnego Marta zdradziła nam, że jej ulubionym kolorem jest fiolet i właśnie w tym odcieniu powinna być jej suknia ślubna. Do mojego Concept Store Marta przyjechała z córką Tomka, Julką i ze swoimi koleżankami.

New Drop

To właśnie mój warszawski butik stał się miejscem najbardziej wzruszającej rozmowy w trakcie całego programu. Podczas przymiarek Marta wyznała mi, że marzy o tym, żeby Julka powiedziała do niej „mamo”. Dziewczyna mówi tak o niej do swoich znajomych, jednak nigdy nie zwróciła się tym słowem do Marty. Postanowiłam wyjaśnić tę kwestię u źródła. Zapytałam Julię dlaczego tak się dzieje. Muszę przyznać, że odpowiedź, którą usłyszałam bardzo mnie zaskoczyła.

Podczas przymiarek Marta przymierzyła jednak nie tylko swoją wymarzoną, fioletową suknię ale też klasyczne, białe propozycje. Jedną z nich wybrała dla niej Julia. Na który model finalnie zdecydowała się Marta? Nie chciała tego zdradzić przed ślubem.

Sprawdź też: Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej: to był dla mnie wyjątkowy odcinek

Ta sala weselna była wyzwaniem

Inspekcja w sali ślubów Urzędu Stanu Cywilnego niczym nas nie zaskoczyła. Urzędowa przestrzeń niczym specjalnym się nie wyróżniała na tle innych tego typu sal, które widzieliśmy już wielokrotnie. Zgodnie ustaliliśmy, że pojawią się tam delikatne kompozycje kwiatowe, ale nie będziemy zbyt mocno w nią ingerować. Przysłowiowe schody zaczęły się dopiero na sali weselnej.

Przestrzeń, którą Marta i Tomasz wybrali na swoją uroczystość, delikatnie rzecz ujmując, nie zachwycała. Niewielkie pomieszczenia przedzielone drzwiami, archaiczny wystrój i nieciekawe kolory. Czy Iza Kurdyła poradzi sobie i tym razem? Mimo, że doskonale wiem, jak świetną jest dekoratorką – tym razem miałam wątpliwości, czy rzeczywiście uda jej się wyczarować w tej przestrzeni bajkowe dekoracje. Na szczęście w dniu ślubu Iza po raz kolejny stworzyła scenografię zapierającą dech w piersiach.

Monochromatyczna przestrzeń w ulubionym kolorze Panny Młodej w żaden sposób nie przypominała miejsca, które oglądałyśmy z Martą i Tomaszem kilka tygodni wcześniej. Oprócz wysokich, fioletowych kompozycji kwiatowych z hortensji, anturium, róży i storczyków uzupełnionych preparowanym asparagusem na sali pojawiły się też przeźroczyste krzesła Chiavari, kryształowe żyrandole i przeźroczyste balony. Nieatrakcyjną wizualnie podłogę Izabela wysłoniła srebrnym hipsem, który dodatkowo powiększył optycznie tę salę. Całość prezentowała się delikatnie, lekko… bajkowo.

Sprawdź też: Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej: po co im ten ślub?

Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej: niespodzianka Mateusza Gesslera

Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej
fot. mat. prasowe/reklama Telewizja Polsat

Moją ostatnią niespodzianką dla tej pary był… Mateusz Gessler, który przybył na ich przyjęcie, żeby przygotować dla Marty i Tomasza, a także ich bliskich przystawki w ramach live cooking. To atrakcja coraz częściej spotykana na weselach, choć, oczywiście, w przypadku Marty i Tomasza, szef kuchni, który prezentował zebranym swoje umiejętności był atrakcją samą w sobie. Kunszt kulinarny Mateusza dodał całości niesamowitego smaku, którego, mam nadzieję, Para Młoda nie zapomni przez całe życie.

Rekomendowane artykuły