Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej: to był dla mnie wyjątkowy odcinek

Na ten odcinek czekałam z prawdziwym drżeniem w sercu. To pierwszy w historii mojej kariery odcinek mojego programu, którego… nie znam. Dlaczego? Zdjęcia do materiału realizowaliśmy na przełomie lipca i sierpnia - wtedy, kiedy tuż po ramówce trafiłam do szpitala. Nie dotarłam więc na ślub i wesele, więc o tym, jak wyglądało dowiedziałam się w tym samym czasie, co widzowie.

ślubne pogotowie Izabeli Janachowskiej odcinek 5

Moja choroba, oprócz oczywistego lęku o moje życie i zdrowie, sprawiła, że musiałam postąpić zupełnie wbrew sobie i oddać stery w ręce innych. Nie zrozumcie mnie źle, ufam Izie, Bartkowi i Wojtkowi jak nikomu innemu, ale mój charakter nie pozwala mi odpuścić i nie dopilnować wszystkiego osobiście. Tym razem było to silniejsze ode mnie i choć myślałam, że te emocje są już dawno poza mną, dziś oglądałam odcinek z drżącym sercem. Czy wszystko poszło zgodnie z planem?

New Drop

Klara i Mikołaj: dojrzała miłość młodych ludzi

ślubne pogotowie Izabeli Janachowskiej odcinek 5
fot. mat. prasowe/reklama telewizja POLSAT

Klara i Mikołaj zaręczyli się po zaledwie 9 miesiącach znajomości. Oboje są młodzi i z ogromną nadzieją spoglądają w przyszłość, mimo że mają niewiele ponad 20 lat. Ich decyzja nie do końca spodobała się ich bliskim, nie poddali się jednak krytyce i trwali w swoim postanowieniu o założeniu rodziny. Oboje mają za sobą bardzo trudne rodzinne historie – być może właśnie dlatego tak bardzo pragną zbudować pełen miłości dom.

Klara jako malutkie dziecko trafiła pod opiekę dziadków, którzy postanowili uratować ją i jej siostrę od trafienia do placówki opiekuńczej po tym, jak porzuciła je mama. Wszystkie doświadczenia z wczesnego dzieciństwa sprawiły, że w dorosłe życie Klara wkroczyła nie tylko z bagażem doświadczeń, ale też z depresją. Z mamą dziś nie utrzymuje żadnego kontaktu.

Mikołaj podkreśla, że najważniejsza dla niego są mama i siostra. Ojciec kilka lat temu porzucił rodzinę i wyjechał za granicę. Nie przyjechał na ślub syna, ale wspomógł młodych finansowo, żeby mogli spełnić marzenie o założeniu rodziny.

Live: nowa kolekcja Izabeli Janachowskiej

Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej: wesele w stodole

Z niewielką pomocą finansową rodziny, głównie wujka Klary i ojca Mikołaja młodym udało się wynająć salę, która podkreślała ich wspólne zamiłowanie do natury. Wyjątkowa przestrzeń w samym środku pięknej łąki ma ogromny potencjał, ale będzie też wymagała naprawdę dużo pracy. Prawdziwa stodoła świetnie wpisuje się w klimat boho, jednak, ponieważ jest to budynek gospodarczy, ma też swoje mankamenty. Jak połączyć surowe drewno z eleganckim przyjęciem? Czym zasłonić piankę montażową, płytę pilśniową i nieestetyczną, zieloną folię? Z tymi wyzwaniami musiała zmierzyć się Izabela Kurdyła.

Trzeba przyznać, że jej realizacja po raz kolejny przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Ponieważ marzeniem młodych były naturalne, biało- zielone dekoracje, pole do popisu było ogromne, jednak to, co pojawiło się w tej niewielkiej stodole naprawdę zapierało dech w piersiach.

Sufit i ściany zalało dosłownie morze gipsówki, która pięknie wypełniła przestrzeń i nadała jej przyjemnej lekkości i delikatności, a kwiatowe kompozycje na drewnianych, surowych stołach dodatkowo podkreśliły nawiązanie do natury.

Iza Kurdyła postawiła też na bardzo niecodzienną, turkusową ceramikę i welurowe, zielone krzesła. Całość prezentowała się absolutnie zjawiskowo.

Suknia ślubna Klary

Podczas naszego pierwszego spotkania Klara wyznała mi, że nie ma jeszcze sukni ślubnej. Nie zdarzyło się jeszcze, żebym dopuściła do tego, że jakaś Panna Młoda nie będzie się miała w co ubrać w dniu ślubu i tak też było tym razem. Klara razem z bliskimi sobie kobietami przyjechała do mojego warszawskiego Concept Store. Przymiarki z nią to było wyjątkowe doświadczenie i nie mam tu na myśli Klary, tylko mnie.

Wszystkie suknie, które razem z moim teamem przygotowaliśmy dla niej prezentowały się, jakby były stworzone specjalnie dla Klary. Wyglądała absolutnie zachwycająco, nic więc dziwnego, że wybór Klary był nie lada wyzwaniem.

Decyzja naprawdę nie była łatwa, Klara sama stwierdziła, że potrzebuje nieco więcej czasu na dokonanie wyboru. Postanowiła też, że jej bliscy dowiedzą się, co wybrała, dopiero w dniu jej ślubu.

Wyjątkowa niespodzianka dla Klary i Mikołaja

Nie byłabym sobą, gdybym nie przygotowała dla młodych jeszcze jednej niespodzianki. Jak wiecie, marzeniem Klary i Mikołaja była romantyczna, podniosła ceremonia w kościele – rodzinnej parafii Panny Młodej. I choć decyzję o ślubie i formalności załatwili samodzielnie, mojej pomocy potrzebowali przy organizacji detali, które czyniły tę uroczystość wyjątkową. – Takim moim małym marzeniem są skrzypce, żeby zagrały, podczas kiedy będę szła w stronę Mikołaja w białej sukni – zdradziła mi Klara podczas spotkania w kościele. Nie byłabym sobą, gdybym nie poszła o krok dalej.

ślubne pogotowie Izabeli Janachowskiej odcinek 5
fot. mat. prasowe/reklama telewizja POLSAT

Najpiękniejszą pieśń, Ave Maria, zaśpiewała dla Klary i Mikołaja w kościele Justyna Steczkowska. Towarzyszyła jej, oczywiście, skrzypaczka, zgodnie z marzeniem Klary.

Rekomendowane artykuły