Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej: wzruszający sposób na uczczenie pamięci ojca Panny Młodej

ślubne pogotowie Izabeli Janachowskiej

Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej: ogień i woda

Martyna ma 31 lat i pracuje w agencji marketingowej oraz uczy gry na skrzypcach, a jej narzeczony, Marcib zawodowo zajmuje się testowaniem oprogramowania. Razem są najlepszym dowodem na to, że przeciwieństwa się przyciągają. Martyna jest szalenie impulsywna, emocjonalna i bardzo otwarta, Marcin zaś jest klasycznym, zamkniętym w sobie introwertykiem. Jak w każdej relacji, narzeczeni chętnie korzystają ze swoich doświadczeń: Martyna dzięki Marcinowi nieco spokojniej podchodzi do wielu spraw, on zaś dzięki swojej narzeczonej stopniowo przełamuje niepewność i wychodzi ze swojej strefy komfortu.

ślubne pogotowie Izabeli Janachowskiej
fot. mat. prasowe/reklama: telewizja POLSAT

Łączy ich nie tylko wiek, ale też miłość do czworonogów – konkretnie: kotów. Razem z nimi mieszkają dwa mruczki, które, nie waham się tego powiedzieć, stały się pełnoprawnymi członkami ich rodziny.

O sile swojego uczucia zakochani przekonali się w czasie pandemii – razem musieli wówczas stawić czoła wielu przeciwnościom losu. Z tej wyjątkowo trudnej sytuacji wyszli mocniejsi i przekonani, że od teraz chcą razem kroczyć przez życie. Tak podjęli decyzję o ślubie, jednak na wyjątkowym dniu Martyny i Marcina cieniem położyła się przedwczesna śmierć ojca Panny Młodej. Martyna nie ukrywała, że traumatyczne zdarzenie nieomal skłoniło ją do odwołania całej uroczystości. Ogromna, niezwykle bolesna strata wciąż budzi ogromne emocje.

Sprawdź też: To miała być tylko formalność. Wymarzone wesele Ani i Kacpra w stylu glamour garden

Jak uczcić pamięć bliskiej osoby podczas przyjęcia?

Temat uczczenia pamięci zmarłych bliskich podczas wesela pojawia się w wielu Waszych pytaniach, które kierujecie do mnie w wiadomościach prywatnych. Zastanawiacie się, jak w wyważony i elegancki sposób zaakcentować ich obecność podczas uroczystości. Pomysłów jest na to wiele, ale, muszę przyznać, że ten, na który wpadła Martyna naprawdę był wyjątkowy.

ślubne pogotowie Izabeli Janachowskiej
fot. mat. prasowe/reklama: telewizja POLSAT

Jak widzieliście w czasie programu, marzeniem mojej Panny Młodej było muzyczne wspomnienie. Głosy Krzysztofa Cugowskiego i jego syna, Piotra Cugowskiego, bardzo przypominają jej głos jej taty. Stąd chciała, żeby któryś z panów pojawił się na weselu i w ten sposób pozwolił wszystkim na chwilę refleksji. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie spełniła tego marzenia, szczególnie, że powód jest naprawdę szczególny. Piotr tak zaczarował wszystkich na przyjęciu, że, jestem pewna, nie było nikogo, kto nie uroniłby łzy.

Wyjątkowa stylizacja Pana Młodego: Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej

W tym odcinku zajęłam się, oczywiście, stylizacją Panny Młodej, ale to nie ta kreacja była, z pewnością, największym zaskoczeniem. Nie trzeba oglądać odcinka, żeby wiedzieć, że ulubionym kolorem Martyny jest róż – wystarczy spojrzeć na jej włosy.

Kiedy tylko ją zobaczyłam, byłam pewna, że róż będzie dominującym kolorem podczas tego ślubu i wesela, jednak nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałam, że Martyna namówi Marcina na różowy garnitur!

Magiczny ogród pełen kotów: bajkowe dekoracje na ślubie Martyny i Marcina

Pomysł na to przyjęcie był dla mnie, jak mówiłam, od samego początku zupełnie jasny – tak mi się przynajmniej wydawało. Okazało się jednak, że i tu Para Młoda postanowiła mnie nieco zaskoczyć, bo oprócz różu na sali miały pojawić się też… koty. Muszę przyznać, że długo zastanawiałam się, jak te dwa motywy połączy w całość Iza Kurdyła, ale to, co zobaczyłam na sali przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Sprawdź też: Ślubne Pogotowie Izabeli Janachowskiej: wesele w kolorze… czarnym?

New Drop
ślubne pogotowie Izabeli Janachowskiej
fot. Alicja Monastyrska

Kwiaty w intensywnych odcieniach fuksji i pomarańczu dosłownie zalały całą salę – pojawiły się nie tylko w kompozycjach na stołach, ale też w podwieszanych pod sufitem instalacjach. Dominującymi roślinami na tym przyjęciu były zdecydowanie hortensje, róże i dalie, ale nie brakowało też zielonych dodatków czy barwionego na różne kolory asparagusa. Całość prezentowała się naprawdę obłędnie.

ślubne pogotowie Izabeli Janachowskiej
fot. Alicja Monastyrska

Tak intensywne barwy Iza Kurdyła zdecydowała się połączyć ze złotem i jego też na tej sali było bardzo dużo: krzesła Chiavari, złote podtalerze, świeczniki – efekt był naprawdę powalający, a Martyna i Marcin sami przyznali, że nie marzyli nawet o tym, żeby w dniu ich ślubu sala wyglądała tak pięknie.

Zastanawiacie się, gdzie w tym wszystkim były koty? Otóż – z figurek przedstawiających te sympatyczne futrzaki zrobiliśmy podstawki pod winietki!

Rekomendowane artykuły