Vanessa Hudgens powiedziała TAK. Wyjątkowa ceremonia wzbudza zachwyt fanów


Wszyscy pamiętamy ją jako Gabriellę z kultowego filmu "High School Musical", ale Vanessa Hudgens od dawna przestała być tylko znana jako młoda aktorka Disneya. Jej kariera rozwijała się z każdym rokiem, ale to wyjątkowe wydarzenie na pewno zostanie zapamiętane jako jeden z najważniejszych momentów w jej życiu - ślub w rajskim Tulum na wybrzeżu Meksyku.

Vanessa Hudgens wyszła za mąż

Vanessa Hudgens wzięła ślub

Vanessa Hudgens i jej partner, Cole Tucker, zawarli związek małżeński w niezwykle romantycznym i malowniczym otoczeniu. Ceremonia odbyła się na plaży w jednym z najpiękniejszych kurortów w Tulum, a para wybrała się tam wraz z bliskimi przyjaciółmi i rodziną, aby świętować miłość i związek na zawsze.

Cała uroczystość była pełna magii i uroku, co nie dziwi, biorąc pod uwagę urok samej pary i wyjątkowe miejsce, jakim jest Tulum. Wybór tego miejsca nie był przypadkowy. Tulum słynie z pięknych plaż, turkusowego morza oraz egzotycznego klimatu, co stanowiło idealne tło dla tej wyjątkowej chwili.

Para poznała się jesienią 2020 roku w wyjątkowych okolicznościach: w czasie medytacji na Zoomie prowadzonej przez Jaya Shetty’ego, byłego mnicha, a obecnie brytyjskiego pisarza i lifestyle’owego guru. – Łączyłyśmy się przez Zooma razem z przyjaciółką, dlatego od razu zapytałam ją, kim on jest. Ale ona nigdy wcześniej go nie widziała – wspomina Vanessa. – Zaczęłam szukać go w zoomowych okienkach, by się dowiedzieć, jak się nazywa, a potem znalazłam go na Instagramie. Następnego dnia wysłał mi prywatną wiadomość.

Jak przyznaje gwiazda, kiedy w lutym 2023 roku Cole poprosił ją o rękę w Paryżu przy wieży Eiffla, była to dla niej ogromna nie spodzianka. – To najbardziej romantyczne miasto na świecie – mówi Vanessa. – Byłam bardzo zaskoczona krokiem Cole’a. Wprawdzie zasugerowałam mu kiedyś, że Paryż byłby idealny na zaręczyny, jednak szybko o tym zapomniałam, bo nie chciałam mieć żadnych oczekiwań związanych z tym wyjazdem. Chciałam po prostu się nim cieszyć – dodała.

Wyjątkowe kreacje Pary Młodej

Kiedy mówimy o tym, jak wyglądała Vanessa na swoim ślubie, to trzeba zacząć od tego, że chciała wyglądać elegancko, ale też nowocześnie i trochę seksownie – jak przyznała inspiracją były dla niej supermodelki z lat 90. Misję stworzenia wymarzonej kreacji powierzyła więc królowej sukien ślubnych Verze Wang. Projektantka nie zawiodła i przygotowała dla aktorki zjawiskową, minimalistyczną kreację typu slip dress w kolorze jasnej kości słoniowej, z dekoltem na plecach i mocnym wycięciem. Uzupełnieniem kreacji był welon, na którym wyhaftowano gotycką czcionką napis „Mrs. T December 2nd, 2023” gotycką czcionką.

Zanim jednak doszło do zakupu wyjątkowej kreacji, Vanessa dosłownie zasypała skrzynkę odbiorczą swojego stylisty, Jasona Boldena zdjęciami inspiracji – dopiero później wybrali się do nowojorskiego atelier projektantki. Hudgens, jak przyznała, przymierzyła kilka sukien, ale to pierwszy projekt, który założyła skradł jej serce. Po prostu w nią wskoczyła i poczuła, że to ta właściwa.

Była wygodna, prosta i elegancka – dokładnie taka, jaką sobie wyobrażała. Trochę ją jednak dopracowali, by stała się wyjątkowa i tylko dla niej. Miała wyglądać, jakby unosząca się w powietrzu, a połączenie peleryny z welonem było jej wielkim marzeniem.

Co ciekawe, bardzo podobną kreację założyła na jeden z odcinków programu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” nasza redaktor naczelna Izabela Janachowska.

Cole, z kolei, był elegancko ubrany. Miał na sobie wełnianą marynarkę, jasnobrązowe spodnie, białą koszulę i jedwabną muszkę. Całość uzupełniały buty od Louboutina.

Ceremonia w plenerze i trzy lokalizacje

Nie zdziwi nikogo fakt, że w tak zjawiskowych okolicznościach przyrody ceremonia odbyła się w plenerze. Przestrzeń Vanessa znalazła i wybrała kilka miesięcy wcześniej. To, co najważniejsze to fakt, że ślubu parze udzielił Jay Shetty, były mnich, na którego medytacji na Zoomie narzeczeni się poznali.

Vanessa Hudgens wyszła za mąż
fot. Jorden DeGaetano/vogue.com

Państwo młodzi sami napisali swoje przysięgi, po czym odczytali je przed setką przyjaciół i członków rodziny. – Było dla mnie ważne, by napisać własną przysięgę – mówi Vanessa. – Chcę też wszystkim powiedzieć: „Napiszcie swoje przysięgi i odczytajcie je sobie”. To najpiękniejsze, co można zrobić w związku: otworzyć się, odsłonić własne uczucia przed wszystkimi ludźmi, których kochacie, i wyrazić swoją miłość. To po prostu piękne. Byłam tym zachwycona.

Tego wieczoru Vanessa miała na sobie dwie kreacje na kolację, która odbyła się w jednej części hotelu poszła w sukni ślubnej. – Zawsze byłam rozczarowana tym, że suknię ślubną zakłada się tylko na ceremonię i do zdjęć, więc bardzo chciałam mieć ją na sobie trochę dłużej – przyznała w rozmowie z vogue.com. Przebrała się dopiero na późniejsze przyjęcie. Druga suknia znacząco różniła się od pierwszej: pozbawiona ramiączek, uszyta z koronki makramowej i jedwabnego muślinu idealnie wpisała się w klimat Tulum.

Po posiłku i toastach, gdy panna młoda zmieniła kreację, goście przenieśli się do innej części hotelu. Tam czekał już na nich zespół grający muzykę na żywo, po czym imprezę „przejął” DJ, dla którego playlistę ułożył Pan Młody Cole. – Uwzględnił wszystkie rapowe klasyki, od Nelly’ego po Eminema – opowiada Vanessa. – Trochę potańczyliśmy, potem zjedliśmy poźnowieczorne przekąski, m.in. grillowany ser i pizzę. Wszystko skończyło się o godz. 23.

Vanessa Hudgens wyszła za mąż
fot. Jorden DeGaetano/vogue.com

To był naprawdę najbardziej magiczny weekend w moim życiu – mówi w rozmowie z vogue.com. – Jestem niesamowicie wdzięczna, że udało nam się zachować nasze wesele dla siebie. A pomogło to, że wszystkim zabrałam telefony. Było fantastycznie, gdy w czasie kolacji rozglądałam się i widziałam, że goście ze sobą rozmawiają. Nasza rodzina i przyjaciele spotkali się na naszym weselu i zawierali nowe znajomości. Ten widok ­– bliscy, którzy są razem i świętują z nami – to absolutna magia. Gdy teraz o tym mówię, czuję, że do oczu napływają mi łzy. Nie mogłabym sobie wymarzyć lepszego ślubu. Wiedziałam, że będzie magicznie, ale całość przeszła moje najśmielsze oczekiwania.

Polskie gwiazdy też chętnie decydują się na ceremonie za granicą. O swoim ślubie na rajskim Zanzibarze opowiedzieli Izabeli Janachowskiej Paulina i Tomek Torresowie.

źródło: vogue.com

Rekomendowane artykuły