Śluby Gwiazd: Edyta i Łukasz Golcowie. „Wiesz, że to jest twój dzień. Albo tydzień”

Bez wątpienia są jedną z bardziej tajemniczych par w polskim show-biznesie. Razem w życiu i na scenie występują już od 25 lat, a znają się od czasów szkoły podstawowej. Małżeństwem są natomiast od 2000 roku. Wychowują też troje dzieci: synów Bartłomieja i Piotra oraz córkę Antoninę. Jak się poznali i jak wyglądał ślub Edyty i Łukasza Golców? O tym opowiedzieli mi w najnowszym odcinku programu Śluby Gwiazd.

Edyta i Łukasz Golcowie

Edyta i Łukasz Golcowie: historia niezwykłej miłości

Poznali się, kiedy oboje byli nastolatkami. Choć, jak w wielu wywiadach przyznał Łukasz, jego przyszła żona od razu wpadła mu w oko, szanse na to, że stworzą razem szczęśliwą rodzinę są naprawdę niewielkie. Wszystko przez niezbyt pochlebną opinię, która krążyła w tamtym czasie o muzyku – wiele osób twierdziło, że był bawidamkiem. – Trzeba to sprostować! – stwierdził kategorycznie Łukasz podczas wywiadu. – To są wszystko pomówienia. To brat był taki – dodał z uśmiechem. – W szkole muzycznej ich spotykałam jako całość – przyznała. – Łukasz i Paweł, zawsze ich było dwóch, a ja nigdy nie wiedziałam, który jest który – dodała Edyta.

– Wokół nich było pełno dziewczyn – stwierdziła Edyta. – Nasze oczy się zbiegały, ale ja nie traktowałam tego poważnie, bo wiele oczów się zbiegało z Twoimi – dodała. Jednak mimo tego wianuszka fanek, to właśnie Edytę upatrzył sobie Łukasz. Nie było prosto, bo na początku jego próby zacieśnienia znajomości nie przynosiły oczekiwanych efektów. Wszystko zmieniło się, kiedy to Edyta zdecydowała się zrobić pierwszy krok i zaprosiła swojego przyszłego męża na wesele do wujka. – Już po pierwszym tańcu trafiło mnie jak piorun z nieba: „To jest ten facet” – wspomniała Edyta. – Ja też to poczułem. Po drugim tańcu – dodał ze śmiechem Łukasz. – On najpierw rozkochał w sobie swoich rodziców – przyznała artystka. – Szukali go wszyscy, bo on się tak dobrze u nas poczuł, że minął pierwszy, drugi, trzeci i czwarty dzień wesela, a on nie wracał do domu. – dodała. Krótko po tym weselu Łukasz wyjechał do Niemiec i… przestał się odzywać przez 6 miesięcy! W końcu jednak napisał list, który wysłał… do szkoły muzycznej.

Razem grali też w zespole muzycznym w Milówce, do którego Łukasz zaprosił Edytę. Na próbach nie mógł oderwać od niej wzroku, co nie umknęło nie tylko jej uwadze, ale także pozostałych członków zespołu, którzy usilnie swatali tę dwójkę. – Ja się bardzo broniłam przed tym uczuciem – wyznała Edyta.

Kiedy Łukasz wyjechał do Katowic na studia ich uczucie nieco osłabło, choć udało im się razem wybrać na studniówkę Edyty i opłatek w Milówce.

Zaręczyny Edyty i Łukasza Golców. Jak oświadczają się górale?

Choć drogi, którymi zmierzali do ołtarza wydawały się dosyć długie, w końcu udało im się połączyć wspólne ścieżki – wtedy przyszedł też czas na oficjalne deklaracje i spotkanie z rodzicami. Zastanawiacie się, jak wyglądają zaręczyny w góralskim stylu? Wszystkich, którzy spodziewają się spektakularnych niespodzianek muszę nieco rozczarować, bo zaskoczenia nie było. – Mój mąż kupił piękne bukiety dla mnie i dla mojej mamy – zdradziła Edyta. – Stwierdziłam, że sobie sama wybiorę pierścionek, wolałam jakoś tak bezpiecznie – dodała z uśmiechem.

2000 rok: przełom w związku i karierze

Koniec drugiego tysiąclecia okazał się czasem przełomowym dla Edyty i Łukasza Golców. Nie tylko dlatego, że we wrześniu zostali małżeństwem, ale także dlatego, że właśnie wtedy dostali swojego pierwszego Fryderyka.

Duże, góralskie wesele trwało kilka dni, choć przygotowania wyglądały zgoła inaczej niż to, do czego przyzwyczajeni jesteśmy dziś. – Wszystko działo się w Domu Ludowym w Rybarzowicach, gdzie wszystko trzeba było samemu przygotować – wyjaśnił Łukasz. – Mamy też bardzo dużą rodzinę, na weselu bawiło się 250 osób, które przyjechały z całej polski – dodała Edyta. – My sami ubieraliśmy salę, ale mieliśmy całą ekipę przyjaciół i rodziny, którzy nam pomagali, a my w międzyczasie graliśmy koncerty – przyznała.

– Wszyscy tak żyli tym weselem, które chcieliśmy wyprawić tak po góralsku, mocno osadzić je w tradycji i pomieszać odrobinę ze współczesnością – zdradziła wokalistka. – Żywiecczyzna słynie z bibułkarstwa, więc mieliśmy przepiękne wieńce, które zdobiły wejście – dodała.

Ślub po góralsku

W Beskidzie Żywieckim tradycja zaślubin jest bardzo bogata i celebrowana. Dzień- dwa przed weselem chodzi się do sąsiadów z kołoczem weselnym, w dniu ślubu Panna Młoda wysyła druhny i starostów po Pana Młodego. – Drużbował nam wtedy Sebastian Karpiel- Bułecka – wspomniała Edyta. – Pod domem Pana Młodego obśpiewuje się przyśpiewki – dodała. Zanim jednak udało się wyciągnąć Łukasza z domu, musieli go wykupić. Po drodze do domu Edyty musieli dodatkowo pokonać niebagatelne bramy weselne. – Kumple, którzy mają tiry udekorowali je w balony, na środku skrzyżowania stali, ruch zatrzymany – dodał Łukasz.

Kiedy, po niemałych przebojach udało się w końcu dotrzeć do domu Edyty, Panna Młoda była bardzo zaskoczona. Dlaczego? Tego dowiesz się z odcinka.

Do kościoła chcieli jechać bryczką, jednak ze względu na odległość nie zdecydowali się na to rozwiązanie.

Ich wesele przypadło na okres szczytu ich popularności – okazuje się, że pod kościołem na Parę Młodą czekało 1000 osób, fanów z całej Polski.

Wesele, jak przystało na tak muzykalną rodzinę, obfitowało w muzyczne doświadczenia. Na przyjęciu wystąpiło przynajmniej kilka kapel, w tym… Golec uOrkiestra – Oczywiście zagraliśmy nasz set, przedpremierowe piosenki – podkreślił Łukasz.

Góralskie stylizacje na góralskim weselu

Choć, jak sami przyznali, ich wesele było bardzo tradycyjne, w ich strojach nie całkiem znalazło to odzwierciedlenie. – Ja nie do końca chciałam iść w takiej sukni, w jakich chodziły moje babki i prababki, bo wtedy były inne kroje, które mocno deformują sylwetkę – przyznała Edyta. – Miałam suknię stylizowaną, Łukasz miał też stylizowany strój ze spinką góralską, którą w późniejszym czasie otrzymał od nas Adaś Małysz – zdradziła.

Rekomendowane artykuły